Serwer, kryzys egzystencjalny i szlag mnie trafia

Kiedy minecraft zaczynał być znany, kiedy ludzie zaczynali dopiero w to grać, to marzyło mi się mieć własny serwer. Kilka lat minęło, niektórym to zbrzydło, inni dalej grają, jeszcze inni dopiero zaczynają, a ja postanowiłem że “Co mi tam, mogę spróbować założyć serwer”. Kiedyś marzyło mi się żeby być właścicielem, wgrywać pluginy, budować spawn i pilnować serwerowego porządku – banując cheaterów. Marzyło mi się, ale nie było jak. Teraz mam jakieś swoje pieniądze, a od płacenia kilkunastu złoty na miesiąc nie umrę z głodu, więc czemu nie.
Ostatnio w wolnym czasie właśnie to robię, tworzę serwer który niedługo powinienem dokończyć i otworzyć. Na razie przewiduje, że 50 osób powinno dać radę na nim grać, a w miarę zapotrzebowania dokupię więcej miejsca pod serwer.

Wcale, nie próbuję siedzeniem przed kompem zagłuszyć mojego kryzysu egzystencjalnego:
“Tylko praca, jeść i spać,
praca, jeść i spać…dlaczegoooo?”
“Gdzie jest jakiś sens?”
“kurwa wszyscy umrzemy”
wcale, a wcale. Czytaj dalej

Reklamy

O moim nowym kompie i trochę o pracy.

Hej. Wiem że ostatnio nie pisałem, ale po prostu zbyt wiele się działo, a ja nie miałem czasu. Opowiem ogólnie co u mnie. W czerwcu złożyłem się z bratem na kompa. Mama nam akurat oddała pieniądze (mi wisiała w sumie 1250, a bratu 1000). Więc było nas jako tako stać. Oprócz tego mieliśmy coś odłożone, więc mogliśmy jeszcze dołożyć. Poza tym miałem masę latania po urzędach i innych rzeczach, no i mam pracę. No ale może wszystko po kolei. Czytaj dalej

O tym jak czułem się źle i poszedłem do ginekologa

Hej wam. Ostatnio długo mnie nie było.
Na początku lutego zaczęło mnie boleć coś po lewej stronie brzucha, niżej. Bolało jak cholera i nie przestawało. No kuło tak jakby ktoś wsadził ci nóż i nim obracał co jakiś czas. Ja oczywiście już święcie przekonany, że kurwa umieram. Mama do mnie tekstami w stylu “Nic ci nie jest, każdego czasem coś boli”. No ale mnie bolało tak że się 2 dni zwlec z łóżka nie mogłem.
Poleciałem do lekarza – oczywiście jak na złość tego dnia którego szedłem, cudownie mnie nic nie bolało, ale czułem że mi gdzieś tam w środku nie wygodnie i coś tam jest nie tak. Lekarz macał mi ten brzuch i macał. Mówię mu że przed ostatnim okresem miałem jakieś plamienie i to też mnie zaniepokoiło. No to gościu mówi żebym do ginekologa poszedł. To była chyba jakaś środa. Zapisałem się do ginekologa prywatnie i miałem iść w poniedziałek. W czwartek miałem plamienie. Ogólnie ciągle czułem jak mi gdzieś w środku nie wygodnie i co jakiś czas mnie kuło, no ale doczekałem tego poniedziałku, przekonany o swojej rychłej śmierci xD Czytaj dalej