O moim nowym kompie i trochę o pracy.

Hej. Wiem że ostatnio nie pisałem, ale po prostu zbyt wiele się działo, a ja nie miałem czasu. Opowiem ogólnie co u mnie. W czerwcu złożyłem się z bratem na kompa. Mama nam akurat oddała pieniądze (mi wisiała w sumie 1250, a bratu 1000). Więc było nas jako tako stać. Oprócz tego mieliśmy coś odłożone, więc mogliśmy jeszcze dołożyć. Poza tym miałem masę latania po urzędach i innych rzeczach, no i mam pracę. No ale może wszystko po kolei.

***

Nie chciałem się bawić w składanie kompa. Liczyłem co i jak, i wyszło mi że taniej mi wyjdzie zamówić całego, niż szukać kij wie jak części, plus przesyłka itd. Niby każdy się tak piekli że “gotowce są do dupy i się nie opłacają”, a prawda jest taka że każdy kto mi pisał zapominał o większości innych komponentów czy systemie, a gadali że to co kupuje wyjdzie mi taniej na części. A tu jednak nie. Posiedziałem, posprawdzałem. Wyszło by mnie dużo drożej. Wymieniali mi płyte główną, grafikę, procesor, dysk i koszt tego, a co z ramem, zasilaczem, obudową, głupim napędem DVD czy systemem, bo to do cholery też kosztuje. I tak, sprawdzałem wszystko i wyszło mi taniej zamówić całego kompa. Mimo że cudowni “znawcy” z internetów i różnych stron na których pytałem dalej mówili swoje, bo “przecież starą obudowę można skądś wytrzasnąć”, “na co ci system, zgraj ze starego kompa” itp. To jednak posłuchałem swojego głosu rozsądku.

shiru4200aspecyfikacja shiru4200

Kompa zamawiałem z x-kom, bo tam było podane najwięcej informacji, więc wiedziałem co kupuję. Kosztował 2200zł. Stwierdziłem że kwota jest już dość duuuża więc zapłacę przy odbiorze.

22 czerwca przyszedł kurier. Albo jak mój brat nazwał “kurwiel”… Skurwysyn mimo że miał napisane na pudle że tam jest sprzęt elektroniczny, to kij wie co zrobił (podejrzewam że jak sobie drzwi od klatki otworzył i wchodził, to przyjebał w pudło drzwiami). Wszystko działo się dość szybko. Dzwoni kurier. Wychodzę. “Przesyłka, tu trzeba podpisać i zapłacić.” Mówię mu “niech pan poczeka”. Biorę kasę i mu daję. A on przeliczył i spierdala bez podpisu. “Podpisu pan nie chciał?” “Tak, tak”. Podpisałem i już go nie było.

zgnieciony komp

Wypakowaliśmy kompa, a on z wierzchu wgnieciony. Ogólnie dzwoniłem do x-komu. Obsługa miła. Kazali mi wyjąć ze środka zabezpieczającą folię z powietrzem i sprawdzić czy w ogóle działa. No to sprawdziłem. Zobaczyłem co i jak. Nic nie było uszkodzone oprócz tej cholernej obudowy. Dzwoniłem i gadałem, a że było późno już, to kazali mi wysłać zdjęcia i powiedzieli mi na infolinii że dadzą na pewno znać jutro. Ogólnie wyszło na to że dowiedziałem się że musiałbym spisywać coś i go odesłać i dostałbym nowy, ale po przemyśleniu wszystkiego uznałem że nie ma sensu. Poza tym mój “zgniotek” mi się spodobał. Odgniotłem obudowę i już nie jest taki. Obudowa już się normalnie zamyka. I jest spoko, bo okazało się że wierzch jest z dość “plastycznego” metalu i nie trzeba zbyt dużo siły by go odgnieść.

Dokupiliśmy tylko monitor, bo nie mieliśmy. Wybrałem jakiegoś 22’’ samsunga, zanim kupowałem, trochę czytałem, więc myślę że jest dobry, bo sprawdzałem różne parametry. Kosztował 500zł. Jak go w domu podłączyłem to po prostu się zakochałem. Jeszcze nigdy nie miałem tak ładnego obrazu. Gdy tylko mogę włączam filmy czy teledyski w 1080p HD i się rozpływam nad tą jakością i obrazem.

Mimo że w sumie poszło tyle hajsu to jestem zadowolony i nie żałuję, bo to był dobry zakup. Uważam że i kompa i monitor wybrałem po prostu najbardziej odpowiednie. Ale ja zawsze muszę dobrze przemyśleć każdy zakup.

Mikrofon który kupowałem parę lat temu (Reloop S-podcaster) który kosztował mnie na tamte czasy 270zł też jest dla mnie idealny (a że wybrałem taki z wymienianym przewodem, to będzie działał jeszcze lata). No i do kompa podłączyłem swoje stare (14-letnie!) głośniki, które działają do dziś, a jak się coś chrzani wystarczy że je rozkręcę i naprawię, a bass w nich jest jak marzenie i w sumie nie zamieniłbym ich na inne.

A tu macie nasze biurko 🙂

19263941_801574980002450_149358714_o

***

Ogólnie w czerwcu łaziłem do urzędu pracy. Zarejestrowałem się, wyznaczyli mi termin żeby się do nich stawić. Gdy przyszedłem kolejny raz, kobitka czytała mi różne oferty pracy. Mówiłem jej że mógłbym pracować w jakimś sklepie, ale jak szukałem sobie sam pracy (szukałem w ogłoszeniach w gazecie) to do sklepów chcieli już osoby które umieją pracować na kasie. No i kobitka szuka.

Najpierw wyczytała mi ofertę na drugim końcu miasta… Mimo że powiedziałem jej wcześniej że nie mam prawa jazdy, a dojeżdżać do pracy mogę autobusami. Nie chciałem tej oferty, bo nie dość że drugi koniec miasta, to to jeszcze takie zadupie że autobusów tam prawie wcale nie ma. Okolica też nie ciekawa. Na dodatek niedaleko mieszka mój ojciec z którym nie utrzymuje od lat kontaktu (alkoholik, więcej wnikał nie będę) i rodzina od jego strony.

Druga oferta, już w sumie nie pamiętam jaka, była gdzieś w mieście. Stwierdziłem że “może, ostatecznie jak już nic innego nie będzie”.

Jako trzecie wyczytała mi ofertę pracy jako sprzedawca na stacji. Jedyne warunki to “książeczka sanepidowska lub chęć jej wyrobienia”. A najlepsze jest to że ta stacja jest zaraz po drugiej stronie ulicy od mojego wieżowca. Magia kurwa. To chyba było PRZEZNACZENIE. xD
Mówię do niej “Biorę!” Dała mi jakąś kartkę z napisem “Skierowanie do pracy” Ogólnie miałem trochę latania. Z książeczką też i się jeszcze przeciągnęło, a tam gdzie robiłem badanie do książeczki chcieli mnie naciągnąć i wcisnąć że muszę mieć niby jakieś prześwietlenie płuc kurwa… Stara wredna siwa baba… Potem ten lekarz medycyny pracy.

Ogólnie pracuję od 18 lipca. Czyli już dwa tygodnie. Bardzo mi się ta praca podoba. Na tej stacji jest też kasa z żarciem. Robi się różne kanapki, zapiekanki, hot-dogi, czy kawy. A jak się jest na tej innej kasie to ogólnie zajmujesz się resztą, ogarniasz cały sklep, sprawdzasz czy jest porządek w toalecie, dostawiasz i przesuwasz produkty na półkach, wynosisz wszystkie śmieci, wymieniasz wodę na podjeździe, którą ktoś kto tankuje może sobie szyby umyć. Itd Itp. No i ogólnie stoisz na kasie, a te inne rzeczy robisz w międzyczasie. Jest fajnie, zajebiście mi się tu podoba. Wiem ze na produkcji bym nie wyrobił, a tu ciągle coś się dzieje, ciągle robisz coś innego, a nie tylko jedną monotonną rzecz. A moja droga do pracy to dosłownie chwila bo muszę tylko przejść na drugą stronę ulicy 😀

***

Zapomniałbym. Jeszcze byłem 10 lipca odebrać wyniki kariotypu. Wyszedł mi wynik prawidłowy (czyli wyklucza to wadę genetyczną). No i dalej się nie zapisałem ani na EEG ani RTG.
Ehh…

***

No to się rozpisałem. Mam nadzieję że nie macie mi za złe tej dłuższej nieobecności 😛
Po prostu zalatany byłem. Ciągle coś.
Gdy to piszę wróciłem po nocce z roboty. Nie kładłem się bo chce iść założyć konto w banku, a chciałem iść z mamą, więc czekam aż się obudzi.
Miłego dnia 🙂

P.S. Jednak zasnąłem i przespałem cały dzień, a notkę dodaje dopiero teraz. xD

wasz
Tomek

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “O moim nowym kompie i trochę o pracy.

  1. Szczerze mówiąc też bym wziął gotowca, tylko, komu by się chciało bawić w składanie komputera – może pasjonatom, mnie na pewno nie 😉 (chociaż inna sprawa, że ja bym peceta nie wziął, od 14 lat używam tylko laptopów, no ale wiem wiem, że Ty do grania potrzebujesz też 😛 ).
    Uszkodzenie wizualne to tam drobiazg, grunt że działa, no ale następnym razem będziesz otwierał przy kurierze 😉 – wiem że oni jak tylko dostaną podpis, to uciekają, ale jak poprosisz to z łaską zostanie do otwarcia paczki…

    Z pracą też super (chociaż ja z kolei chybabym nie chciał pracować między klientami, ja sobie chwalę produkcję 😉 ale oczywiście wszystko zależy jaka to produkcja…)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s