O tym jak czułem się źle i poszedłem do ginekologa

Hej wam. Ostatnio długo mnie nie było.
Na początku lutego zaczęło mnie boleć coś po lewej stronie brzucha, niżej. Bolało jak cholera i nie przestawało. No kuło tak jakby ktoś wsadził ci nóż i nim obracał co jakiś czas. Ja oczywiście już święcie przekonany, że kurwa umieram. Mama do mnie tekstami w stylu “Nic ci nie jest, każdego czasem coś boli”. No ale mnie bolało tak że się 2 dni zwlec z łóżka nie mogłem.
Poleciałem do lekarza – oczywiście jak na złość tego dnia którego szedłem, cudownie mnie nic nie bolało, ale czułem że mi gdzieś tam w środku nie wygodnie i coś tam jest nie tak. Lekarz macał mi ten brzuch i macał. Mówię mu że przed ostatnim okresem miałem jakieś plamienie i to też mnie zaniepokoiło. No to gościu mówi żebym do ginekologa poszedł. To była chyba jakaś środa. Zapisałem się do ginekologa prywatnie i miałem iść w poniedziałek. W czwartek miałem plamienie. Ogólnie ciągle czułem jak mi gdzieś w środku nie wygodnie i co jakiś czas mnie kuło, no ale doczekałem tego poniedziałku, przekonany o swojej rychłej śmierci xD Czytaj dalej

Reklamy