Podsumowanie mojego 2016 roku

Hej. Notka u wujka Lucyfera (LINK) skłoniła mnie do napisania własnego podsumowania minionego roku. Mimo, że wiem że takie podsumowania człowiek powinien sobie robić, to jednak zawsze gdy przychodziło co do czego, jakoś sprawę odkładałem ciągle na później a potem zwyczajnie olewałem. Czasem gdy dopadnie mnie jakiś większy dół mam wrażenie zmarnowanego życia i sam siebie się pytam “Co ja do cholery w życiu zrobiłem/osiągnąłem” albo myślę ”Nawet nie wiem co robiłem w poprzednim roku”. Teraz jednak postanowiłem to zmienić i przeanalizować ubiegły rok i podzielić się tym również z wami. 🙂

Jeżeli miałbym określić mój 2016 rok jednym zdaniem, to byłoby to “Zacząłem żyć” 😀

***

Po 2015 chciałem wejść w nowy rok “z buta”, więc po 12 i tych fajerwerkach witających 2016 podszedłem do mamy i dałem jej list. Od 2 lat o tym kim jestem wiedziały moje przyjaciółki i brat, a ja już nie mogłem dłużej udawać kogoś kim nigdy nie byłem. Powiedziałem mamie żeby przeczytała to nie przy mnie. Przez 6 dni udawała że wszystko jest jak dawniej, dopiero 6 stycznia przyszła coś rozmawiać na ten temat. Ostatecznie wyszło że jest za mną i mnie wspiera, a ja jestem szczęśliwy że mnie zaakceptowała takiego jaki jestem.

***

Pierwsze miesiące 2016 przygotowywałem się nadal do matury i do dyplomu.
21 i 22 kwietnia broniłem swojej pracy dyplomowej dzięki czemu mam tytuł
Plastyk – specjalność formy użytkowe, specjalizacja dekorowanie wnętrz.

img_0211

***

Również 22 kwietnia mój kochany pies Amik miał operację łapy (zerwane więzadło przednie krzyżowe w tylnej łapie – nie mógł na tej łapie stać, a z powodu że był zbyt ciężki obawialiśmy się o drugą łapę, no i było mu trudno skakać na 3). Od powrotu pilnowałem go, wystawiałem na dwór żeby się załatwił, ogólnie wszyscy go ciągle doglądaliśmy. Przy okazji tego zabiegu wyczyścili mu zęby i wyrwali aż 7, bo były zepsute, więc lekko ponad tydzień tydzień karmiłem go kaszką dla dzieci, bo nie chciał nic jeść bo go cała szczęka bolała. Dawałem mu wszystkie leki – na początku miał ich bardzo dużo, bo jakieś po tej operacji, czy od tego żeby mu się stan zapalny po tych zębach nie zrobił, no pełno tych tabletek. A że nie chciał jeść i karmiłem go kaszkami to tabletki rozpuszczałem i wciskałem mu do mordki strzykawką.

***

W maju zaczęły się matury. Które dość ładnie zdałem 🙂
polski 63%, matma 66% i niemiecki 76%
Wszędzie te szóstki 😀 Cóż za przypadek xD

***

W maju Amik zaczął trochę dreptać na tej łapie.
Ale doszło co innego. Od połowy maja zaczął sikać z krwią.
Woziłem go codziennie, a potem co 2 dni na zastrzyki. Mimo że sikał krwią był coraz szczęśliwszy, bo mógł już chodzić normalnie. Trwało tak do połowy czerwca.

Nie przechodziło więc weterynaż kazał jak najszybciej jechać do kliniki w łodzi. 13 czerwca byliśmy z nim w klinice i okazało się że ma polipa na ścianie pęcherza i nie wiedzą co to. Ma być jak najszybciej operacja i zrobili mu badania czy się do niej nadaje.

17 czerwca zawieźliśmy go z mamą na operację. Był szczęśliwy. Bał się, ale wiedział że tu był, wiedział że dzięki temu co mu poprzednio robili ma zdrową łapę. Gdy pani go zabierała machał ogonem i poszedł z nią i nawet się nie obejrzał. Mieliśmy przyjść po niego o 15. O 12 dzwonili i powiedzieli że to jest nowotwór. Mimo że wyglądało że jest tam coś małego to jest “zaatakowana cała ściana pęcherza. Nieoperacyjne. Możemy go zszyć i wybudzić, ale nie wiemy nawet czy pożyje miesiąc i kiedy zacznie cierpieć. Albo możemy uśpić. Co robić?”

Poryczeliśmy się. Mama pyta się mnie co mamy zrobić. Mówię “Mama to nie ma sensu żeby niepotrzebnie cierpiał, po co? Przecież mówią że nie wiedzą czy pożyje miesiąc. Po tym jak go zszyją też wszystko będzie go boleć. Nie ma sensu go budzić, niech go uśpią. Tak będzie najlepiej. Nie będzie cierpiał”.
Poszliśmy do kliniki. Mama musiała podpisać papiery żeby go uśpili. Pytali czy chcemy go zabrać i pochować czy oni mają go skremować. Nie mamy podwórka więc wybraliśmy drugą opcję.

Strasznie kochałem mojego przyjaciela. Był kochany i mądry. Był inny niż wszystkie psy. Nigdy nikogo nie ugryzł. Nawet jak wyjmowałem mu resztki szwów z łapy to leżał grzecznie i czekał – pokazywałem mu grzecznie co wyciągam (wąchał każdy kawałek) i tłumaczyłem że niedługo skończę.
Kiedyś jak zobaczył w telewizji że pies przyniósł miskę i dostał jedzenie to mimo że sam tak nie robił to poleciał do kuchni i przyniósł swoją.

Zwierzęta są lepsze od ludzi. Kochają cię bezwarunkowo, niezależnie od tego jaki jesteś i kim jesteś.
Mimo że miałem dużo psów i kotów, to nigdy żaden zwierzak nie był taki mądry i dobry jak on.

Będziesz na zawsze w moim sercu przyjacielu ♥

zdjecie-0067

***

12 sierpnia założyłem tego bloga.

***

W tym roku też tapetowałem przedpokój i pokój, i malowałem w moim pokoju ścianę.

***

23 września mama przyniosła kotka zawiesił się na drzwiach od komórek (pani od kotów przybiegła żeby jej pomóc go wyciągnąć) – po dwóch dobach umarł 😦
Musiało mu się w środku coś stać jak tak zawisł, a weterynaż obejrzał go pobieżnie. Całą drugą noc wymiotował (wyrzygał też kocie glizdy), pilnowałem go z mamą. Krzywo oddychał – dziwnie mu się boki ruszały przy oddychaniu. Potem jak siedział tak zaczął lecieć w bok i już nie oddychał i nie żył. Nie mineło 5 minut i był sztywny.
Musiałem zabrać kolegę i wykopać mu grób 😦 Pochowałem go z godnością w ładnym miejscu.
Szkoda mi go.

img_20160924_150323

***

27 września pani od kotów (opiekuje się tymi z komórek) przyniosła nam innego małego kotka. Wałęsał się po dworze, a nie chciała go do komórek brać, bo jest mały. A jej zdechł w komórkach mały kot, zachorował i miał czarny język i trzeba było go uśpić.
Więc małego rudzielca prosto z ulicy i brudnego żeśmy wzięli. Obejrzeliśmy go – kichał i zaczęła mu lecieć krew z nosa, to od razu do weterynarza. Tym razem do innego. Starszy pan, dokładnie obejrzał i obmacał kotka “Powiększone węzły. Ma koci katar. Dam tabletki”. Zaraźliwe więc przebrałem się i mojego kota zaniosłem do babci.

Po trzech tygodniach gdy mały był zdrowy, rodzinka wróciła znów do kompletu.
Mamy 2 rude koty i psa Punię, a mój jedyny komentarz gdy widzę jak wszystkie leżą obok siebie na dywanie to rozłożenie ramion i tekst “Tyle zwierząt – tyle miłości” ♥♥♥ 😀

img_20161016_160310

img_20161203_150614

***

Październik – zacząłem studia matematyczne(od grudnia już nie chodzę, nie było sensu iść na matematykę po samej podstawie). Za rok chce iść na coś z informatyką albo psychologią – sam do końca nie wiem. Jestem dobrej myśli.
Przez te miesiące na studiach codziennie dojeżdżałem (na 10 musiałem o 8 wyjeżdżać, kończyłem o 16 – o 20 byłem w domu – tak było najczęściej), nigdy więcej takiego jeżdżenia. Nie dość że miałem mniej wiedzy od innych (oni mieli chociaż rozszerzenie i coś więcej ogarniali, a ja byłem dużo za nimi), to jeszcze przez dojazdy byłem przemęczony.

Ale atmosfera była świetna i poznałem dużo świetnych ludzi 🙂

***

W październiku miałem pierwszą wizytę u seksuologa (czekałem pół roku – bo na NFZ).

W grudniu drugą.
Zapisałem się też do poradni genetycznej (dostałem skierowanie od seksuologa) i będę mieć to badanie robione w kwietniu 🙂

***

W grudniu 20 i 28 spotkałem się z innymi osobami trans – to były takie dwa moje pierwsze spotkania z takimi ludźmi 🙂
Naprawdę wspaniałe osoby. Przyjemnie spędziłem z nimi czas 😀

***

Więc w sumie co dokonałem w 2016?

-Powiedziałem mamie kim jestem
-Napisałem maturę
-Obroniłem dyplom
-Od 22 kwietnia zajmowałem się moim psim przyjacielem którego ostatecznie trzeba było uśpić 17 czerwca
-Zacząłem robić coś kierunku tranzycji
-Założyłem bloga
-Udzielam się w internecie
-Poznałem wielu ciekawych ludzi

Co mi nie wyszło?

-Zacząłem studia z których zrezygnowałem
-Nie robiłem prawie nic z moim kanałem na yt

***

Co chcę w roku 2017?

-Mam zamiar dalej prowadzić bloga i może ruszyć trochę mój kanał na yt (zbyt dużych cudów jednak nie oczekuję)
-Jeżeli dałoby radę chciałbym jeszcze w tym roku dostać opinię od seksuologa i dostać testosteron
-Założę jakiegoś bloga czy coś – gdzie powstawiam zdjęcia swoich prac
(obrazy i rysunki), a nóż widelec coś pyknie w tym kierunku
-Chcę znaleźć odpowiedź na to w jakim zawodzie chciałbym pracować i jak to osiągnąć.
-I odnaleźć to czego chcę od życia.

***

To chyba tyle.
Mam nadzieję że ten rok będzie dobry i dla mnie i dla was wszystkich 🙂

wasz
Tomek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s