O tym jak realizować plany, cele i marzenia.

Cześć. Wróciłem 😀

Od ostatniej notki nie minął nawet miesiąc, a już jestem z wami. Nie jestem zbyt systematyczną osobą i w sumie… czas to zmienić. Postanowiłem żeby dodać PRZYNAJMNIEJ jedną notkę w miesiącu (czyt. będę starał się więcej, ale ta przynajmniej jedna być powinna). Myślałem o większej ilości, ale za chwilę zaczynam studia, będę codziennie dojeżdżał i w sumie sam nie wiem jak będę stał z czasem, dlatego taka przynajmniej jedna będzie po prostu bezpieczniejszym postanowieniem. Mam nadzieje, że wszyscy się cieszą 🙂
No to zaczynamy.

***

Poradnik jak realizować plany, cele i marzenia
9 najważniejszych rad:

1.Ustal czego oczekujesz.

Cele jak “Chce schudnąć”, “Chce dużo zarabiać” są mało konkretne. Uściślij je.
Konkretne cele łatwiej zrealizować. Sprecyzuj co chcesz.

Zamiast twierdzić  “Chce schudnąć”
Odpowiedz sobie ile chcesz schudnąć, czy jak chcesz wyglądać. Inaczej wygląda osoba która waży 70kg i ma same mięśnie, niż osoba która waży tyle samo, ale mięśni prawie wcale, a zamiast tego ma tłuszcz.

Nie mów “Chce dużo zarabiać” tylko określ ile chcesz zarabiać i na jakim stanowisku chcesz pracować.

Do określonego celu jest łatwiej dążyć.
Jak masz coś osiągnąć, jeżeli nie wiesz czego konkretnie oczekujesz?

2.Określ cel w czasie i odrzuć to co nierealne.

Wielu by marzyło o tym żeby dostać w spadku po jakiejś ciotce miliony. Ale jeśli nie masz ciotki milionerki, to to się nie zdarzy. Nie marnuj swojego czasu na coś co się nie spełni.
Twój cel musi być realny i określony w czasie.
Jeżeli chciałbyś z dnia na dzień kupić sobie drogie, wypasione auto, a zarabiasz średnią krajową to nie jest to raczej realne. Tak samo z dnia na dzień nie schudniesz. Ale niektóre rzeczy wystarczy określić w czasie, żeby były możliwe do spełnienia.

Tak, z dnia na dzień nie schudniesz, ale w ciągu kilku miesięcy możesz zrzucić ileś kilogramów. Jeśli nie zarabiasz dużych pieniędzy to nie kupisz sobie bardzo drogiej rzeczy, ale przecież oszczędzając parę lat zawsze da się odłożyć większe kwoty.

3.Rozłóż dany cel na etapy.

Jeżeli, coś co chcesz osiągnąć, wydaje się nierealne do zrealizowania, możesz podzielić to na mniejsze etapy. Zawsze lepiej realizować coś mniejszymi etapami, niż próbować zrobić na raz całość. Dzięki temu nie zniechęcisz się tak szybko. Dodatkowo stopniowa i systematyczna praca jest dużo wydajniejsza, od sporadycznych porywów.

4.Załóż notes. Rozpisuj sobie i zaznaczaj co już zrealizowałeś.

Co innego myśleć o czymś, a co innego rozplanować na papierze. Załóż sobie jakiś zeszyt. Wypisz co chcesz osiągnąć i jakie są do tego kroki. Wystarczy że będziesz sobie potem odhaczał, na wypisanej “drodze” do celu, co już zrealizowałeś.
W każdej chwili możesz sprawdzić co już osiągnąłeś i ile ci jeszcze brakuje.
Zamiast myśleć że cel jest daleko, będziesz widzieć jak pomału się do niego zbliżasz.

5.Działaj. Nie marudź.

Obojętnie jakie masz cele. Pytanie zawsze jest to samo – Czy robisz coś z tym?
Przestań myśleć. Rób.

Przykład:

Chcesz schudnąć? -Zacznij od codziennych ćwiczeń.
-Nie masz na to czasu? To zamiast jechać do pracy czy szkoły autem, jeździj rowerem, albo idź na pieszo.
-Zmień nawyki żywieniowe. Diety są do bani, nie chodzi o to by przez jakiś czas być na diecie, a gdy osiągniesz to co chcesz, jeść jak dawniej. Wiesz czym jest efekt jo-jo? Jak zaczniesz odżywiać się tak jak dawniej to twoja dawna waga wróci, albo będziesz ważyć więcej niż dawniej.
-Jedz zdrowo. Zamiast szamać jakiegoś batonika – wybierz jabłko. Bierz jak najmniej przetworzone rzeczy.

6.Zaczynaj małymi kroczkami.

Jeżeli chcesz na przykład zrzucić parę kilogramów, to nikt ci nie każe z dnia na dzień zacząć zapierdzielać po ileś kilometrów, biegać na siłownie i przerzucić się na zdrowe żarcie.
Jeżeli chcesz kupić coś bardzo drogiego, nikt nie każe ci wpierdzielać suchego chleba, żebyś na daną rzecz mógł odłożyć.

Zasada jest prosta, zaczynasz powoli. To samo potem nabierze rozpędu.

Zamiast próbować zmieniać dane przyzwyczajenia gwałtownie, rób to powoli, bo inaczej nie odniesiesz skutku, a tylko się zniechęcisz.

W przypadku odchudzania wprowadzaj stopniowo ruch do twojego życia. Stopniowo zmieniaj to jak się odżywiasz.
Jeżeli chcesz oszczędzić na coś, to najpierw pomyśl. Może da się zaoszczędzić na rachunku za prąd czy wodę? Zawsze lepiej odłożyć sobie chociaż 10zł w miesiącu niż nic. Powoli nauczysz się jak “wyczarować” oszczędności.

Swoją drogą śmieszy mnie to, że nałogowi palacze zawsze mają kasę na fajki, a jak ktoś taki żuci palenie, jakoś cudownie mu pieniędzy nie przybywa. I tak ”same” z siebie się jakoś rozpływają.
Po prostu palacz umie tą kasę oszczędzić na innych rzeczach, czy jakoś wyskrobać z domowego budżetu.

7.Nie poddawaj się.

Droga do celu nie jest usłana różami. Niektórzy odpuszczają, gdy tak naprawdę wystarczyłby tylko krok, a osiągnieliby cel.
Będziesz odnosić porażki. Mniej albo więcej.
Wielu ludzi którzy coś osiągnęli nazywa porażki nauką. Ze swoich porażek wyciągaj wnioski. Czemu to się nie udało? Co zrobiłeś źle? Jaką drogę do osiągnięcia celu obrać teraz?

Jeżeli wątpisz, to wracaj do notesu z punktu 4. Zawsze łatwiej się myśli o danym problemie, widząc ile się już osiągnęło i ile drogi jeszcze zostało.

8.Bądź świadomy, że czasem trzeba odpuścić.

Co innego jeżeli odpuszczasz, bo nie chcesz się męczyć, chociaż sam cel chciałbyś osiągnąć, a czym innym jest jeżeli odpuścić musisz.
Jest wiele sportowców którzy chcieli osiągnąć jakiś sukces. Nie poddawali się. Niestety czasem los sprawia że tacy ludzie słyszą, że z powodu jakiejś kontuzji mają wybór – albo dalej będziesz próbować i skończysz jako kaleka, albo odpuszczasz.
Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest małe, ale chodzi mi o sam fakt.
Jeżeli próbujesz milion razy i wiesz że nic z tego nie wyjdzie (bo np nie masz predyspozycji, bo nawet jakbyś to sto lat robił i tak nie rozwiniesz się na dany poziom) musisz po prostu wiedzieć kiedy należało by odpuścić.
Czasami ludzie tego nie potrafią, a kolejne próby osiągnięcia sukcesu w danej dziedzinie zmieniają się w marnowanie czasu.

9. Nie słuchaj innych.

Nie poddawaj się, bo inni twierdzą że się nie nadajesz, że ci nie wyjdzie, że pomysł jest do bani.
W szkole wmawiali mi, że nie mogę liczyć na nic więcej niż dwóję z polskiego.
W podstawówce z dyktand miałem same pały, a nauczycielka śmiała się ze mnie przy całej klasie, bo potrafiłem w kilku zdaniach zrobić od 10 do 24 błędów.
Zacząłem czytać książki.
Zawsze jak pisałem wypracowania, to były one krótkie i zwięzłe, mimo że na temat, to nadal miałem szmaty, bo za mało.
Słyszałem że dwója to najlepsza ocena na jaką mogę liczyć z tego przedmiotu. Powtarzano mi że nie zdam matury z polskiego. A ja głupi wierzyłem, że jestem takim debilem.

Dopiero w 4 klasie liceum przysiadłem bardziej nad polskim.
Dopiero w 4 klasie liceum nauczyłem się pisać wypracowanie na 250 słów!
Wypracowanie na maturze było moją czwartą pracą, która spełniała to kryterium wymaganej długości.

I mimo, że nauczyciele i inni ludzie kiedyś się ze mnie śmiali. Mimo że jechałem z polskiego na samych dwójach (i potem nielicznych trójach), to maturę zdałem. Zdałem polski na 63%.

A teraz piszę też tego bloga i słyszałem od niektórych osób, że podoba się im to jak i o czym piszę. A ja tyle lat żyłem w przeświadczeniu, że nie nadaję się do pisania czegokolwiek.

Nie daj sobie wmówić, że ci się nie uda, że się nie nadajesz. To ty powinieneś wiedzieć najlepiej czy potrafisz, czy jesteś w stanie.

***

Możesz korzystać z tych podpunktów, obojętnie czy twój cel czy plan jest poważny czy też mniej znaczący. Mam nadzieję, że wykorzystasz moje rady, a ten wpis jest jakoś przydatny, bo staram się żeby tak było.

Może coś jest równie istotne, a to przeoczyłem? Może masz jakieś inne rady? Pisz w komentarzach.

Jeżeli chcesz, masz ochotę/potrzebę ze mną popisać to zapraszam.
W zakładce LINKI znajdziesz mojego FB, YT, Aska i GG.

wasz
Tomek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s